Poezja, krytyka, kultura Leszek Żuliński
 

Rżnął Walenty?

         …no więc właśnie wczoraj (14 lutego) mieliśmy tzw. Walentynki. Miły obyczaj, choć niektórzy panowie hasło „rżnij Walenty” pojmują w sposób mało elegancki. A fe!

         Tenże Walenty to była postać poczciwa. Cytuję, jak zwykle, za Wikipedią: Wiele starszych osób zastanawia się w czasie Świąt Bożego Narodzenia nad pochodzeniem znanego powiedzonka: „Rżnij Walenty, Bóg się rodzi”. Prawdopodobnie wzięło się ono z polecenia, wydawanego organiście przez proboszcza, w czasie pasterki. Po raz pierwszy zostało odnotowane w 1910 roku w „Krowoderskich zuchach”, gdzie jeden z kolędników zwracał się w ten sposób do organisty Walentego.

         Rzecz w tym, że organista Walenty to jedna postać (związana z Bożym Narodzeniem), a Święty Walenty to postać o wiele wcześniejszej tradycji. Otóż ten prawdziwy Święty Walenty, od którego imienia pochodzi nazwa święta Walentynki, został ogłoszony patronem zakochanych już w 1496 r. przez papieża Aleksandra VI.

         Tak więc św. Walenty to ikona ciekawa, o ważniejszym i ciekawszym „rodowodzie”. A piszę to wszystko dlatego, że źródła wielu świąt wygasają z kolejnymi pokoleniami. Teraz – widzę – że z okazji Walentynek wszelkie kurorty i pensjonaty zapraszają nas do siebie na wypoczynek. No, ale czy one muszą nadużywać tego poczciwego Walentego?

         Sądzę, że minie kolejne sto lat i nasze obecne „ikony” zupełnie się wypaczą. Nie pomstuję, bo jest jak jest i nikt nie wykorzysta dawnych tradycji, tylko co najwyżej bieżące powiedzonka.

         W ogóle ciekawa sprawa, jak wiele tych dawnych tradycji pokryło się kurzem zapomnienia. Oczywiście to wszystko jest praktykowane gdzieś lokalnie i „folklorystycznie”, zapisane w różnych annałach, a nawet są uczeni, którzy tym się zajmują. Ale folklor jednak przygasa. Może niezupełnie tracimy go, co żyjemy już w innym świecie. I tak to wszystko ewoluuje, zmienia swoje formy, formuły, dykcje. Ale byłoby nudnie, gdyby czas stał w miejscu! I gdyby takie czy inne Walentynki zestarzały się na amen…

BLOG

 

Copyright © 2006-2019 www.zulinski.pl
Strona oparta na WP