Korzenie « Poezja, krytyka, kultura Leszek Żuliński
 


































Najnowsze:

Korzenie

Ciekawe, czy są w Polsce jeszcze takie nazwiska, jak Asnyk, Mickiewicz, Kopernik? Czy zdarzają się jeszcze takie imiona, jak Bonifacy, Melchior, Baltazar? Mody na imiona są przejściowe. A nazwiska mogą obumierać na zawsze.

Sporo lat temu ostro zabrałem się do ustalenia historii mojego własnego nazwiska. Sporo czasu i kwerend temu poświęciłem. Wygrzebałem multum zamierzchłej dokumentacji. Było to hobby pasjonujące, lecz niewiele mi dało. Do tej pory nie znalazłem żywego innego Żulińskiego. Oni są. Tylko gdzie? Gawra tego nazwiska była na wschodzie, na terenach ukraińskich, choć i to jest względne. Bo moja linia pochodzi ze Lwowa, wtedy polskiego.

Poruszam tu sprawy genealogii. Jej ścieżki są jednak pogmatwane. Jedne rody wymarły na amen, inne od stuleci jeszcze trwają. Jedne zapisały się w polskiej historii, inne w niczym się nie zapisały. W kulturze kwestia kontynuacji rodu niemal nie istnieje. Bo jeśli twój dziadek lub ojciec byli znanymi poetami, to ty z literaturą masz niewiele wspólnego. Owszem, to się zdarza, ale rzadko. W okresie międzywojennym pisała książki dla dzieci niejaka Barbara Żulińska, lecz pamięć o niej jest skąpa.

A teraz pytanie fundamentalne: czy to ma jakieś znaczenie? Twój ród musiałby w Polskiej historii lub kulturze odegrać widoczną rolę, aby pozostać w pamięci zbiorowej.

Możliwość ustalenia początków mojego rodu i jego pierwotnego pnia wymagałaby wielu szczegółowych badań. Znanych jest, od XVI wieku, kilkunastu przodków, ale uszeregowanie ich w linie wydaje się trudne ze względu na defragmentację zapisów archiwalnych. Obecnie Żulińscy mieszkają m.in. w Warszawie, Krakowie, Lublinie, Zielonej Górze, Nowym Jorku, na Florydzie, w Wiedniu. Także w Kanadzie i w Australii. Być może ród ten wyodrębnił się z innych – pierwotnie mógł być tożsamy z Żelichowskimi z Żelechowa k. Siedlec i Żeleńskimi z Żelanki k. Zwolenia. Wszyscy oni byli herbu Ciołek, który po raz pierwszy pojawia się w źródłach w 1409 roku. Wszystko wskazuje jednak na to, że kolebką rodu był Żulin k. Krasnegostawu i jego okolice. Trudno to ostatecznie przesądzić bez fachowych badań. Miejscowości o tej właśnie nazwie było i jest kilka. Jedno jest pewne: większość protoplastów rodu ma związek z dawnymi Kresami. Czy tam napłynęli z Polski centralnej? A może głównie stamtąd migrowali w Polskę i świat? Tak czy owak rody z biegiem stuleci się defragmentują – nazwisko pozostaje, lecz więzy się gubią.

I tego typu wiedzy mam sporo. Ale ona nic mi tak naprawdę nie daje. A jednak, jeśli pobawimy się w historię własnej genealogii, to zostawimy ją wnukom. Pamięć rodzinna wydaje mi się czymś ważnym – to nasze korzenie i tożsamość, które warto zapisywać.

BLOG

 

Copyright © 2006-2017 www.zulinski.pl
Strona oparta na WP